CIĄG DALSZY MORSOWANIA – DOŁĄCZ I TY!

W minioną sobotę odbyło się już drugie morsowanie naszych Koleżanek i Kolegów w Gdańsku – Brzeźnie organizowane przez Komisję ds. sportu, integracji i turystyki OIRP Gdańsk. Niezmiernie cieszy fakt, że co tydzień pojawiają się nowe osoby. Dodatkowo, w sobotę członków naszej Izby  wspierało grono osób towarzyszących.

Pomimo stosunkowo wczesnej pory, uśmiechy z twarzy nie schodziły.

Każdy kto spróbuje uznaje, że nie można lepiej rozpocząć weekendu. Co więcej, pojawiają się kolejne pokusy i dążenia do pokonania własnych barier – zamoczenia dłoni (które niesamowicie to odczuwają) i głowy, a także krótkiego pływania.

Także – Droga Koleżanko i Kolego, jeśli to czytasz i się zastanawiasz czy przyjść, to odpowiedź brzmi – TAK! Póki zima trwa, warto spróbować, warto skorzystać z dobrodziejstw mieszkania nad Bałtykiem!

Kolejne wejście tradycyjnie w sobotę, 16.01.2021 r. o godz. 9.15, zbiórka na parkingu na końcu ul. Jana Pawła II.

A poniżej, prezentujemy odczucia debiutanta – radcy prawnego Marka Sobocińskiego:

„Morsowałem pierwszy raz w ogóle. Przed wejściem do wody obawiałem się czy dam radę, czy się nie wycofam w trakcie wchodzenia. Nie wycofałem się i jestem z tego powodu szczęśliwy i usatysfakcjonowany. Wchodząc pomyślałem, że woda co prawda zimna ale nie jest tak źle. Trochę trudniej było kiedy trzeba było zanurzyć plecy. W sumie udało mi się wejść nawet dwa razy. Myślę, że trudno opisać pierwsze wrażenia słowami, najlepiej tego po prostu doświadczyć. Z całą pewnością od tej pory będę regularnie zażywał kąpieli zimowych:)”

oraz aplikanta radcowskiego Jakuba Górskiego, który w sobotę odważył się przepłynąć kilkadziesiąt metrów stylem motylkowym (film dokumentujący to zdarzenie na Facebook OIRP, na który Was serdecznie zapraszamy)! Brawo Kuba!

Decyzję o morsowaniu podjąłem w sposób bardzo spontaniczny. Do tej decyzji przekonała mnie jedna z koleżanek z aplikacji. Poza tym jestem człowiekiem, który lubi podnieść sobie poziom adrenaliny, więc bez większych oporów podszedłem do debiutu w zeszłym tygodniu.
Przez kilka lat pracowałem w letnie wakacje jako ratownik i chciałem się również przekonać, czy nadal jestem w stanie wytrzymać zanurzony w zimnej wodzie.
Teraz po dwóch spotkaniach z “izbowymi morsami” mogę śmiało napisać, że tego typu kąpiele działają na mnie bardzo korzystnie! Już po pierwszej kąpieli miałem więcej energii na treningi i codzienne obowiązki przez cały tydzień!!! 🙂
Co więcej, czuję ostatnio, że moja stara kontuzja pleców, której doznałem kilka lat temu w trakcie wykonywania treningów siłowych, zaczyna ustępować. Być może po około dwóch miesiącach regularnego morsowania powyższa kontuzja odejdzie w niepamięć.