16 stycznia w siedzibie KIRP miała miejsce oficjalna inauguracji I roku aplikacji radcowskiej 2024.
Podczas inauguracji zostały wręczone nagrody dla aplikantów, którzy uzyskali najwięcej punktów na egzaminie wstępnym. W naszej Izbie była to aplikant radcowska Oliwia Raduńska, która miała jednocześnie najlepszy wynik w całym kraju i uzyskała 145 na 150 możliwych punktów!
Zapraszamy do przeczytania wywiadów z najlepszymi aplikantami, które przeprowadzili Rzecznicy Prasowi OIRP w Gdańsku r. pr. Adam Chudziński oraz r. pr. Krzysztof Jóźwiak – w pierwszej kolejności oddajemy głos dla apl. radcowskiej Oliwii Raduńskiej.
A.Ch., K.J. – Dzień dobry, pragniemy serdecznie gratulować Ci wspaniałego wyniku na egzaminie wstępnym i zacząć od najważniejszego pytania:
Jakie konkretne kroki podjęłaś, aby osiągnąć tak fantastyczny wynik na egzaminie wstępnym? Jakie metody nauki i strategie okazały się najskuteczniejsze?
Wbrew pozorom nie było to aż tak duże wyzwanie, dzięki aplikacji Zostań Aplikantem (nie, nie dostałam płatnej promocji 😊). Kluczem do sukcesu okazała się systematyczność i klikanie testów, gdzie się da – czekając na spotkanie, w autobusie, nawet wieszając pranie. Wynik, który ostatecznie udało mi się uzyskać na egzaminie (145 pkt) był tożsamy z wynikiem, który „wyklikałam” dzień przed w aplikacji Zostań Aplikantem. Pomocne było również przerobienie egzaminów z poprzednich lat – pytania co roku mają zbliżony do siebie schemat. Oprócz pakietu radcowsko-adwokackiego wykupiłam również pakiet „sędziowski”. Pytania są nieco trudniejsze, ale dzięki temu na dłużej zostają w głowie. Myślę jednak, że na mój wynik złożyły się także lata „wkuwania” kodeksów i niezliczonych kazusów na studiach. Nie wiem, czy gdyby nie wcześniejsze lata ciężkiej pracy na studiach, udałoby mi się uzyskać tak wysoki wynik.
Rozpoczynając od początku Twojej przygody z prawem, co skłoniło Cię do wyboru tego kierunku? Jakie doświadczenie czy sytuacja zadecydowały o Twoim zainteresowaniu prawem?
Prawo od zawsze wydawało mi się interesujące, bo łączyło w sobie naukę humanistyczną z analitycznym i logicznym rozumowaniem matematycznym. W liceum miałam duży problem z wyborem profilu – tak samo, jak interesowała mnie historia i wiedza o społeczeństwie, interesowała mnie geometria analityczna i rachunek prawdopodobieństwa. Prawo zdawało się być pewnym kompromisem. Rozpoczynając liceum byłam przekonana, że skończę w szkole aktorskiej. Zweryfikowała to brutalna rzeczywistość i wizja pracy przez następne kilkadziesiąt lat na niepewnej umowie o dzieło ostatecznie spowodowała, że wybrałam prawo. Z perspektywy czasu nie żałuję swojego wyboru, chociaż zacięcie artystyczne pozostało, ale już raczej w sferze hobby.
Czym się kierowałaś, decydując się na aplikację radcowską? Jakie czynniki i wartości były dla Ciebie priorytetowe przy dokonywaniu tego wyboru?
Aplikacja radcowska była dla mnie od początku oczywistym wyborem. Zawsze widziałam siebie w wolnym zawodzie. Lubię kontakt z ludźmi, lubię prawo w praktyce. Nie widziałam siebie w zawodzie sędziego, prokuratora. Pozostał wybór pomiędzy aplikacją radcowską a adwokacką. O wyborze tej pierwszej zdecydowała ostatecznie możliwość wykonywania zawodu w ramach w stosunku pracy. W mojej ocenie aplikacja radcowska stwarza obecnie największe możliwości rozwoju, oferując jednocześnie stabilniejsze, niż w przypadku aplikacji adwokackiej, zatrudnienie. Nie sposób nie wspomnieć również o niższych składkach członkowskich niż w przypadku aplikacji adwokackiej 😊.
Jaki cel zawodowy stawiasz sobie przed rozpoczęciem aplikacji radcowskiej? Jakie oczekiwania masz wobec tego etapu swojej kariery?
Zdecydowanie zdobycie większego doświadczenia procesowego jest dla mnie w tym momencie priorytetem. Przez ostatnie 2.5 roku pracy w zawodzie napisałam już chyba każdą możliwą umowę cywilnoprawną i złożyłam wszystkie możliwe wnioski do KRS. Teraz czas na proces. Na aplikacji chciałabym zetknąć się z jak największą liczbą gałęzi prawa. Czekam również na uzyskanie możliwości zastępstwa procesowego. Decydując się na studia prawnicze, wizja występowania przed sądem na rozprawie była dla mnie zawsze najciekawsza.
Czy pojawiły się jakiekolwiek obawy związane z procesem aplikacji radcowskiej? Jeśli tak, w jaki sposób zamierzasz sobie z nimi radzić?
Myślę, że nie miałam tego typu obaw. Aplikacja od zawsze była dla mnie swojego rodzaju naturalną kontynuacją studiów. Decydując się na studia prawnicze, miałam w głowie, że jest to proces nie pięcio-, a ośmioletni. Nie ukrywam jednak, że im dłużej pracuję, tym bardziej chciałabym samodzielnie wykonywać już zawód. Aplikację traktuję jako okres przejściowy pomiędzy studiami a pracą zawodową. Okres przejściowy, w którym można skupić się też na poznawaniu swoich zainteresowań i wyborze przyszłej specjalizacji zawodowej.
Które dziedziny prawa sprawiają Ci największą przyjemność i dlaczego? Czy masz już konkretną preferencję, jeśli chodzi o obszar, w którym chciałabyś się specjalizować w przyszłości?
Od zawsze było to prawo cywilne, zwłaszcza zobowiązania, przy czym miłość do prawa cywilnego zaszczepiła we mnie r. pr. Paulina Wyszyńska – Ślufińska, z którą miałam ćwiczenia z prawa cywilnego na trzecim semestrze. Z tego miejsca serdecznie ją pozdrawiam.
W obszarze moich zainteresowań znajduje się również prawo spółek handlowych i to w tej dziedzinie chciałabym się specjalizować. W pracy zawodowej, od 3 roku studiów, zajmowałam się dotychczas głównie obsługą podmiotów korporacyjnych. W czerwcu 2023 roku obroniłam także pracę magisterką dotyczącą możliwości pozasądowego rozwiązywania sporów korporacyjnych u dr hab. Bartłomieja Glinieckiego.
Interesuje mnie także mediacja, negocjacje, arbitraż. Liczę na zmianę nastawienia prawników do mediacji i innych pozasądowych sposobów rozwiązywania sporów. Chciałabym, aby skutecznie przeprowadzona mediacja i zawarta w jej wyniku ugoda była traktowana jako sukces, a nie swego rodzaju ujma, że nie udało nam się zaprezentować naszych umiejętności retorycznych w procesie sądowym.
Czy uważasz, że specjalizacja jest kluczowym elementem sukcesu prawnika? Jeśli tak, czy istnieje konkretna dziedzina, w której chciałabyś zdobyć specjalistyczną wiedzę?
Uważam, że specjalista od wszystkiego to żaden specjalista, ale jednocześnie pozostaje w tej kwestii realistką – prawnik rozpoczynający swoją praktykę zawodową często zmuszony jest akceptować każde zlecenie, które otrzyma. Uważam, że jest to dobry trening. Zawsze, gdy myślę sobie „nigdy w życiu mi się to nie przyda, nigdy nie będę mieć podobnej sprawy”, okazuje się, że byłam w błędzie, bo po roku, dwóch, przychodzi klient z bardzo zbliżonym stanem faktycznym. Wtedy dobrze jest mieć już przetarte szlaki.
Abstrahując od powyższego, chciałabym móc specjalizować się kiedyś w prawie spółek handlowych, obsłudze korporacyjnej. Powoli przekonuję się również do podatków (😉).
Czy planujesz działać w ramach struktur Okręgowej Izby Radców Prawnych w Gdańsku? Jaki widzisz potencjał i korzyści wynikające z takiego zaangażowania zawodowego?
Bardzo chciałabym, żeby aplikacja nie była dla mnie tylko okresem przedłużonych studiów. Cieszę się, gdy widzę, jak wiele inicjatyw podejmuje nasz samorząd zawodowy. Szczególnie interesują mnie wydarzenia kulturalne, wyjścia do teatru, opery. Uważam, że każda okazja do poznania pozostałych członków samorządu, wychodząca poza salę sądową bądź wymianę pism procesowych, jest dobra.
W Twojej ocenie, jakie są niezbędne cechy dobrego prawnika? Może masz na myśli konkretną cechę, która Twoim zdaniem wyróżnia profesjonalistę w tej dziedzinie?
Empatia. Do empatii nawiązywałam także w przemowie, którą miałam szansę wygłosić z okazji inauguracji pierwszego roku szkoleniowego w Krajowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie. Życzę sobie i wszystkim wykonującym zawód, abyśmy nie zatracili się w świecie bezkresnych paragrafów i wielkich słów, a pamiętali, że czy to sędzia, czy przeciwnik procesowy, czy klient, to jednak dalej człowiek. Życzę sobie i pozostałym prawnikom, aplikantom, aby człowiek nigdy nie stał się dla nas tylko powodem, pozwanym, bądź uczestnikiem postępowania.
Gdzie widzisz siebie zawodowo za pięć lat? Czy masz określony plan rozwoju zawodowego na najbliższe lata?
Jest mi bardzo dobrze w miejscu, w którym obecnie się znajduję. Pracuję w kancelarii, w której są adwokaci, radcy prawni, doradcy podatkowi. Dzięki temu mam szansę zetknąć się z praktycznie każdą gałęzią prawa. W przyszłości widzę siebie jako partner w mojej obecnej kancelarii. Zdecydowanie chciałabym również zetknąć się z prawem podatkowym, gdyż większość zagadnień stricte „prawnych” nawiązuje, bądź łączy się z zagadnieniami podatkowymi w praktyce. Zauważam, że klienci doceniają holistyczną analizę zagadnienia, z którym do nas przychodzą – i od strony prawnej i od podatkowej. Często wydaje mi się, że proponuję klientowi cywilistycznie dopracowane rozwiązanie, zabezpieczające jego interesy, tylko po to żeby dowiedzieć się, że to rozwiązanie jest dla niego bardzo niekorzystne podatkowo. Chciałabym kiedyś wiedzieć tyle, ile wiedzą doradcy podatkowi 😊.
Czy miałaś okazję uczestniczyć w praktykach lub stażach, które szczególnie wpłynęły na Twoje zrozumienie praktyki prawniczej? Jeśli tak, czy możesz podać przykład sytuacji, która była dla Ciebie szczególnie pouczająca? Czy uczestniczyłaś w jakichkolwiek organizacjach studenckich, klubach prawniczych lub innych inicjatywach społecznych związanych z prawem? Jakie wnioski wyciągnęłaś z tych doświadczeń pod względem rozwoju zawodowego?
Sytuacja zawodowa, która na długo pozostanie mi w pamięci dotyczyła nadania obywatelstwa polskiego Rosjaninowi oraz jednocześnie jego małoletnim dzieciom. Pan starał się o obywatelstwo polskie od kilkunastu lat i stale otrzymywał decyzje odmowne. W Polsce pracował i mieszkał od ponad 20 lat. Polskę uznawał za swoją ojczyznę.
Organ I instancji odmówił uznania go za obywatela polskiego z uwagi na kilka mandatów za niewłaściwe parkowanie. Pozostałe akta utajniono z powołaniem na klauzulę generalną bezpieczeństwa i porządku publicznego. Na skutek napisanego przeze mnie odwołania Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji uchylił decyzję odmowną i nadał naszemu klientowi obywatelstwo polskie. Tym samym obywatelstwo uzyskały jego małoletnie dzieci. Nigdy nie zapomnę, gdy Pan z niedowierzaniem zadzwonił do nas po uzyskaniu decyzji pozytywnej z pytaniem „czy już można otwierać szampana?” i upewniając się, że nikt mu tego obywatelstwa już nie odbierze. W kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej tamto zdarzenie szczególnie zapadło mi w pamięć i na długo pozostawiło we mnie poczucie ogromnego wpływu, jakie prawo ma na życie przeciętnego człowieka. W przypadku tego Pana pozytywna decyzja dotycząca obywatelstwa zmieniła całe jego życie.
W pełni zdajemy sobie sprawę, że praca prawnika to intensywna działalność wymagająca pełnego zaangażowania. Jednak dla odmiany, w wolnych chwilach, co lubisz robić, jeśli akurat nie jesteś zajęta studiowaniem kodeksów?
Gdyby nie prawo prawdopodobnie byłabym teraz w szkole aktorskiej. Całe swoje życie śpiewam – mniej lub bardziej rekreacyjnie, a przez prawie 8 lat grałam w teatrze amatorskim. Raz nawet udało mi się zdobyć główną żeńską rolę w spektaklu Król Lew, który wystawiliśmy w Teatrze Szekspirowskim w Gdańsku. Zdecydowanie muzyka, aktorstwo, taniec to od zawsze moja odskocznia od nauki. Jeśli akurat w teatrze nie gram, to przynajmniej raz w tygodniu jestem w nim jako widz. Uwielbiam musicale, opery, koncerty. Z tego powodu najbardziej nie mogę doczekać się wspomnianych przeze mnie wyżej wydarzeń kulturalnych współorganizowanych przez OIRP.
Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia w dalszej karierze!
