Wiadomości

29 września 2019

Mistrzostwa Prawników – Kaszubska Poniewierka 30 km

Mistrzostwa Prawników w biegach terenowych – Kaszubska Poniewierka 30 km

Już po raz kolejny wspaniali organizatorzy Ultramaratonu Kaszubska Poniewierka zorganizowali Mistrzostwa Prawników na dystansie 30 km. Nie jest to zwykłe 30 km, trasa jest urozmaicona, niełatwa, a do pokonania jej w czasie poniżej 3h trzeba już naprawdę mocnych treningów albo wyjątkowego talentu do biegania.

Tym bardziej doceniamy wiadomość, że Mistrzostwa Prawników wygrał nasz kolega radca prawny Grzegorz Sobieraj w doskonałym czasie 2:39:44 i 19 miejscem w kategorii open. Na jego relację czekamy. Tymczasem prezentujemy wspomnienia biegowe naszego kolegi radcy prawnego Tomasza Wolańskiego, który zajął III miejsce.

Tomasz Wolański:

Udział w tegorocznej KP30 był spontanicznym, niezaplanowanym startem, tym bardziej, że dwa tygodnie wcześniej brałem udział w górskim ultramaratonie. Pod wpływem impulsu zazdrości (dlaczego inni biegną „u siebie” a ja znów nie mogę?) postanowiłem się zapisać, co uczyniłem w ostatnim dniu zapisów, a to trochę daje po kieszeni. Dodatkową zachętą były biegi dla dzieci i mogliśmy pojechać tam całą rodzinką.

Mimo, że w powietrzu ostatnio czuć już było jesień, akurat w dniu biegu, szczęście się do nas uśmiechnęło, i Koszałkowo przywitało nas piękną, jeszcze letnią, pogodą. Dzięki temu, że start biegu był wyznaczony na godzinę 13, spokojnie, chociaż raz, udało się dojechać na miejsce, nie na wariackich papierach. Jeżeli chodzi o trasę, to już od początku organizatorzy zafundowali uczestnikom skok tętna do maksymalnych wartości, każąc zaraz na starcie wbiegać pod całkiem stromą górkę. Trasa wiodła poprzez przepiękne tereny, meandrując miedzy lesistymi wzgórzami i otwartymi wzniesieniami, raz w górę, raz w dół.

Skłamałbym, gdybym powiedział, że się nie zmęczyłem. Zmęczyłem się bardzo okrutnie. Do 20 km biegło mi się bardzo dobrze, jednak ultramaraton  sprzed dwóch tygodni przypomniał o sobie właśnie po 20 km, każąc zapomnieć o kiełkującym właśnie, na ten moment realnym, planie pokonania trasy poniżej 3 godzin. Nagle zaczęły mnie także nękać skurcze, co mi się ostatnio nie zdarzało, co dodatkowo utrudniało poruszanie. Mimo to w tej części trasy udało się wyprzedzić jeszcze sporo biegaczy z dłuższych dystansów.

Ostatecznie pokonałem trasę w 3 godziny 27 minut 17 sekund, co pozwoliło mi się uplasować w pierwszej połowie stawki. Na mecie czekały moje małe biegaczki, gdzie dowiedziałem się, że Lenka wygrała bieg dzieci w swojej kategorii (również z chłopakami) dodając do kolekcji kolejne zwycięstwo (szkoda, że bez klasyfikacji i choćby jakiegoś dyplomu, czy statuetki). Po wypiciu czekającego na mecie zimnego piwa i zjedzeniu posiłku , ruszyliśmy w powrotna drogę.

Zupełnie przez przypadek w trakcie drogi postanowiłem z ciekawości sprawdzić klasyfikację zawodów prawniczych. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że zająłem 3 miejsce. Ze śmiechem, wszyscy bardzo weseli, wróciliśmy do Koszałkowa i poczekaliśmy na dekoracje, które na szczęście zaczęły się od prawników.

W tym miejscu podziękowania  należą się ekipie Kaszubskiej Poniewierki i Wolontariuszom, którzy perfekcyjną organizacją spisali się także na medal, jak również hojnym sponsorom – bez których nie byłoby tej całej zabawy. Piękne wspomnienia zapewne długo pozostaną w pamięci.

 

I mamy już relację zwycięzcy:

Grzegorz (Huragan) Sobieraj

Kaszubska Poniewierka to nasza lokalna impreza biegowa, jednak z ogólnokrajową renomą. Nie jeden zawodnik spotkał ekipę Kaszubskiej na punkcie żywieniowym, któregoś z górskich biegów ultra. Kaszubska Poniewierka znana jest z fajnego klimatu i świetnej organizacji. Od dawna planowałem w niej wystartować, ale do tej pory wrześniowy termin zawsze z czymś kolidował. W tym roku w końcu się udało, choć na na głównym 100 kilometrowym dystansie. Wybrałem dystans najkrótszy, „jedynie” 30 kilometrów, bo na 2 tygodnie wcześniej zaplanowaną miałem w tym roku setkę w Alpach, która była dla mnie najważniejszym startem w tym roku. Okazało się, że była to dobra decyzja i to nie tylko dlatego, że na tym dystansie rywalizowali również przedstawiciele zawodów prawniczych w odrębnej klasyfikacji.

Biuro zawodów, start 30-stki oraz meta wszystkich dystansów znajduje się w Wieżycy, zaraz pod znanym dla mieszkańców Trójmiasta wyciągiem narciarskim. Jest to urokliwe miejsce, które przy okazji wiąże się z wycieczką na Kaszuby. Dzięki temu w zasadzie żaden etap wyścigu nie przebiega przez miasto- od początku do końca jesteśmy na łonie natury. Trasa w całości wiedzie przez Kaszubski Park Krajobrazowy w pobliżu Jezior Ostrzyckiego i Patulskiego i jest to największa zaleta tych zawodów- widoki są naprawdę niesamowite i okazuje się, że wcale nie potrzeba do tego gór. Chwilami stajemy wręcz przed dylematem, czy gonić za lepszym czasem i rywalami, czy przystanąć na chwilę, żeby podziwiać piękny widok. Z technicznego punktu widzenia, trasa to 30 kilometrowa pętla, z 950 m przewyższenia w górę i w dół, raczej łatwa technicznie i bez większych wzniesień, poza samą Wieżycą i z jednym punktem żywieniowym w Brodnicy Dolnej, na 17 kilometrze. Na pokonanie trasy obowiązuje limit 5 godzin.

Stosunkowo krótki dystans i niewielka suma podejść oznaczają szybsze tempo rywalizacji i właśnie na to się nastawiałem. Początek to ostry podbieg pod wspomnianą Wieżycę co powoduje, że startujący już od początku się rozciągają. Od startu starałem się więc trzymać z przodu i biec razem z pierwszą grupą zawodników, jak najdłużej wytrzymując ich tempo. Jeszcze do punktu żywieniowego w Brodnicy Dolnej mniej więcej wiedziałem, na którym miejscu biegnę, ale później zawodnicy z czterech różnych dystansów mieszają się i straciłem rachubę, po prostu biegnąc na miarę swoich możliwości. Ostatecznie na metę wbiegłem z czasem 2h39m41s, co przełożyło się na 19 miejsce w klasyfikacji generalnej i 1 miejsce w kategorii zawodów prawniczych. Zadowolenie z wyniku dopełniło więc przyjemne wrażenia z całego biegu.

Kaszubska Poniewierka jest imprezą godną polecenia. Nawet jeśli dobrze znamy Kaszuby to trasa pozwoli nam odkryć coś nowego. Fajna atmosfera, doskonała organizacja i przede wszystkim urokliwy krajobraz powinny przypaść do gustu każdemu. Natomiast dystans 30 km jest świetnym wstępem dla osób myślących o bieganiu ultra. Sam za rok chętnie wystartuję ponownie, być może znów rywalizując z kolegami z zawodów prawniczych.

Poprzednia wiadomość
Następna wiadomość
Content